Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

wtorek, 28 marca 2017

Firstlife. Pierwsze życie - Gena Showalter - recenzja

Gena Showalter jest autorką wielu interesujących książek m. in. powieści „Alicja w krainie zombi”, ale moim zdaniem „Firstlife. Pierwsze życie” zasługuje na szczególną uwagę.

Akcja rozgrywa się na Ziemi wśród ludzi podzielonych na dwie frakcje - zwolenników Trójki oraz Miriady. Każdy człowiek w ciągu swojego pierwszego życia musi podjąć decyzję, gdzie chce spędzić życie po śmierci. Dla tych, którzy się nie zdecydują, przeznaczone jest spełnienie najgorszych koszmarów w Krainie Wielu Końców.

Główną bohaterką jest Tenley - uparta dziewczyna z zamiłowaniem do liczb, o niezłomnej duszy, okrutnie porzucona przez rodziców, usilnie starająca się zachować bezstronność, co jest niezwykle trudne, kiedy dwie potężne i zupełnie różniące się od siebie frakcje próbują ją do siebie przekonać. Pomyśl, że może być jeszcze gorzej, kiedy wiesz, że jeśli nie podejmiesz żadnej decyzji, to do końca wiecznego życia będziesz tułać się po Krainie Wielu Końców - krainie, w której małpopająki chcą cię rozszarpać, ptaki jak z horroru chcą cię pożreć i mrówki gustujące w ludzkim mięsie liczą na kolacje z ciebie. Ten jest rozdarta między jedną frakcją a drugą oraz między chęcią pozostania bezstronną. Będzie musiała dokonać wyboru, który zaważy nie tylko na jej pierwszym - ale co ważniejsze - na tym wiecznym życiu po pierwszej śmierci; niestety jej los jest ściśle związany z losem wielu innych i ta decyzja wpłynie również na nich… Wojna wisi w powietrzu i zachowanie neutralności staje się niemożliwe.

Którą drogą pójdzie Tenley? Czy będzie się kierować miłością, czy zdrowym rozsądkiem? A może nie podejmie żadnego wyboru i będzie wiecznie cierpieć za swoje ideały?

Książkę czytało się łatwo, choć z ciężkim sercem patrzyłam na cierpienia tej wspaniałej postaci. Szczerze mówiąc bardzo zżyłam się z Tenley i dwoma chłopakami, którzy narażali dla niej wieczne życie… (nie zdradzę imion, żeby nie zepsuć niespodzianek).

Dostrzegam pewną analogię (do której przyznała się sama autorka) do religii chrześcijańskiej. Pani Gena jednak pokazała możliwości pośmiertne na swój własny, niepowtarzalny sposób i w żaden sposób nie jest to obraźliwe. Jednocześnie wyjątkowo zgrabnie nawiązała do motywu reinkarnacji.

Bardzo spodobało mi się to, że przyjaźń odgrywa w tej powieści ogromną rolę. Każdy człowiek potrzebuje wsparcia i każdy na nie zasługuje. Myślę, że każdy czytelnik podświadomie przypisuje się do Trójki lub Miriady zależnie od własnych preferencji.

Podobała mi się ta książka i polecam ją młodzieży i każdemu dorosłemu.



OB, lat 17





Książka wydana przez 


poniedziałek, 27 marca 2017

Indonezja. Po drugiej stronie raju - Anna Jaklewicz - recenzja

Anna Jaklewicz z wykształcenia jest archeologiem, a z zamiłowania antropologiem i podróżniczką.

Książka „Indonezja. Po drugiej stronie raju” jest opisem wrażeń po podróży do Indonezji. Człowiek po tej lekturze może dojść do wniosku, że Indonezja to wyjątkowy kraj, który warto odwiedzić. Powieść składa się z opisów zdarzeń, osób, rytuałów, z jakimi zetknęła się główna bohaterka.

Dzięki tej książce można poznać Indonezję trochę z innej strony. Nasza podróżniczka poznaje to miejsce, nie od strony kurortów, ale z perspektywy zwykłego prostego człowieka, który żyje tam na co dzień. W Indonezji większość mieszkańców wyznaje Allacha, ale tuż obok muzułmanów występują mniejszości religijne. Wielu ludzi także wyznaje islam z domieszką wierzeń zachowanych sprzed kilkudziesięciu, a nawet setek lat. Rdzenni mieszkańcy wierzą, że istnieje pięć różnych płci. Nie zdradzę w swojej recenzji jakich, ponieważ nie chce psuć Wam przyjemności z czytania lektury.

Anna poznała wielu szamanów. Dowiedziała się, jak wygląda normalny dzień takiego człowieka. Oprócz tego, że obchodzi on różne święta, musi pracować na swoje utrzymanie. Wielu z nich zajmuje się organizowaniem ślubów. W tamtejszej kulturze sama uroczystość ma trochę inny charakter niż w kulturze europejskiej. Na weselu jest muzyka, ale się nie tańczy. Panuje bardziej uroczysta atmosfera. Myślę, że sporo Europejczyków nie potrafiłoby się w niej odnaleźć.

Nasza bohaterka spędza miesiąc na wyspie. Spędza czas z rodziną, która nie jest zbyt bogata. Po tym, jak ojciec miał wypadek, rodzina ledwo wiąże koniec z końcem. Anna sprawia dzieciom prezenty, co wprawia w zakłopotanie ich mamę, która chciałaby dzieci czymś obdarować, ale nie ma pieniędzy.

Po przeczytaniu tej historii nasuwa się jedna myśl: „Indonezja to naprawdę miejsce warte zobaczenia!". Mieszkańcy żyją zupełnie inaczej niż Europejczycy. Polecam tę książkę pasjonatom podróży oraz osobom, które po prostu interesują się geografią. Ta lektura pozwala zatrzymać się na chwilę w naszym zabieganym życiu.



Kasia, lat 18

Książka wydana przez


piątek, 24 marca 2017

Konklawe - Robert Harris - recenzja

„Konklawe” Roberta Harrisa to książka, która od pierwszych stron przenosi czytelnika w miejsca niedostępne dla zwykłego człowieka - do zamkniętego miejsca, gdzie ma być dokonany wybór Papieża. Czytelnik ma nieodparte wrażenie jakby osobiście uczestniczył w konklawe.

Po śmierci Papieża, który był zwolennikiem Kościoła ubogiego, kardynałowie mają dokonać wyboru osoby, która poprowadzi kościół w tych trudnych czasach. Misja przewodzenia temu zgromadzeniu i związana z tym ogromna odpowiedzialność przypada w udziale kardynałowi Lomelemu. Posiada on wiedzę dotyczącą głównych kandydatów do objęcia tronu Piotrowego, z której wynika, że wszyscy główni kandydaci mają rysy w swoich życiorysach.

Odpowiedzialność, jaka spoczywa na kardynałach, a szczególnie na kardynale Lomelym jest odczuwalna przez czytelnika na każdej stronie książki.

Osobiście, po przeczytaniu tej powieści chcę wierzyć w słowa wielu kardynałów uczestniczących w tym konklawe, że to na kogo mają oddać swój głos, podpowiada im Duch Święty.

Gorąco polecam do przeczytania.




SZAKAL




Książka wydana przez Wydawnictwo


Agencja Wynajmu Rodziców - David Baddiel - recenzja

„Agencja Wynajmu Rodziców” Davida  Baddiel przyciąga wzrok okładką w żywych kolorach. Autor jest angielskim satyrykiem i pisarzem, a także znanym dziennikarzem radiowym i telewizyjnym.

Nasz bohater to Barry Benett, który za chwilę skończy 10 lat. Uważa, że jego rodzice są wyjątkowo nudni, zapracowani, zmęczeni, a na dodatek bardziej interesują się jego młodszymi siostrami bliźniaczkami niż nim, i na pewno zorganizują mu nudne przyjęcie urodzinowe. Barry ma sekretną listę, na której wypisał wszystkie przykre rzeczy, za które obwinia swoich rodziców. Pewnego dnia nadarza się okazja, by z niej skorzystać i wybrać sobie idealnych rodziców. Jednak czy rzeczywiście, to spełnienie marzeń mieć rodziców bogatych, sławnych, wysportowanych czy luzaków? Barry przetestuje wszystkie typy idealnych rodziców i dojdzie do ciekawych wniosków...

Książka Davida Baddiel kierowana jest do dzieci. Nie powinna zrażać objętością, ponad 380 stron! Duża czcionka i zabawne ilustracje autorstwa Jima Fielda ułatwiają lekturę. Czyta się ją szybko i przyjemnie.

Myślę, że „Agencję Wynajmu Rodziców” można z czystym sumieniem polecić młodemu czytelnikowi. Tym bardziej że jest to książka z pozytywnym przesłaniem, a wciągająca fabuła i humorystyczne przygody głównego bohatera, to jej atuty.



MJ



Książka wydana przez







czwartek, 23 marca 2017

Sekret grzecznego psa - Marcin Konefał - recenzja

Marcin Konefał jest debiutującym autorem. Na swoim koncie nie ma jeszcze żadnej książki.

„Sekret grzecznego psa” to książka popularnonaukowa o tym, jak wychować psa. Jak sprawić, by stał się grzeczny i jak wyeliminować problemy wynikające z wychowania pupila. Podejmowane są najważniejsze problemy m.in.: gryzienie, ciągnie na smyczy, skakanie na ludzi, brudzenie w domu, niereagowanie na polecenia, nadmierna ekscytacja, agresja czy lęk.

Styl autora jest ciekawy, przejrzysty. Książkę czyta się łatwo i szybko. Potencjalnego czytelnika może zainteresować sposób, w jaki wypowiada się autor.

Według mnie „Sekrety grzecznego psa” to bardzo ciekawa i intrygująca książka - poradnik. Jeszcze nigdy nie trafiłam na tak ciekawą książkę popularnonaukową. Przypadnie ona do gustu każdemu miłośnikowi zwierząt, a najbardziej posiadaczom czworonożnych pupili.




Karolina, lat 16


Książka wydana przez Wydawnictwo



środa, 22 marca 2017

Ewangelia według gangstera - John Pridmore, Greg Watts - recenzja

Kiedy zobaczyłam okładkę tej książki, wiedziałam już, że muszę ją przeczytać, że jest ona idealna dla mnie. Mowa tu o książce pt. „Ewangelia według gangstera”, której autorami są John Pridmore i Greg Watts.

Książka ta jest świadectwem nawrócenia Johna Pridmore’a.

John Pridmore urodził się w 1964 roku. Kiedy był mały, jego rodzice się rozwiedli. Chłopak nie mógł odnaleźć się w tak trudnej sytuacji i bardzo szybko wkroczył na drogę przestępstwa. Przebywał w specjalnych ośrodkach, ale trapie tam zawsze kończyły się fiaskiem. Z biegiem lat było coraz gorzej. Kradzieże, bójki, narkotyki, brak samokontroli. Tak było do czasu. Do czasu, aż Bóg postanowił uratować Johna.

Przez pierwsze pół książki poznajemy „ciemną” stronę bohatera, a przez drugie pół widzimy totalnie odmienionego człowieka, który całe swoje życie powierza Bogu.

John
mnóstwo czasu spędza na rekolekcjach, ewangelizacji i modlitwie. Chce nawet wstąpić do zgromadzenia zakonnego, jednak Bóg daje mu do zrozumienia, że ma dla niego inne plany. John zakłada wspólnotę, która zajmuje się organizacją rekolekcji. W ten sposób grupa ludzi – na czele z Johnem, chce pomóc zagubionym nastolatkom i osobom, które odeszły od Boga. Spotkania te cieszą się ogromnym powodzeniem. Wielu ludzi postanawia po wielu latach przystąpić do sakramentu pokuty i znów żyć w przyjaźni z Bogiem. Dowodem na to, że ta ewangelizacja przynosi tak ogromny sukces, są świadectwa ludzi dołączone do książki.

Autor cały czas powtarza, że Bóg potrafi wyciągnąć grzesznika nawet z największego bagna … On jest tego najlepszym przykładem; mówi: „Przeszłość pozostawiam Bożemu miłosierdziu, przyszłość – Bożej opatrzności, teraźniejszość – Bożej miłości”.

Książkę czyta się bardzo szybko. Jest napisana przystępnym dla każdego językiem.

Polecam tę historię każdemu wierzącemu, jak i szukającym Boga. Jest to lektura, która „siedzi” w głowie jeszcze kilka dni po przeczytaniu. Myślę, że będę do niej wracać. Jest świetna!



Weronika, 17 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo



wtorek, 21 marca 2017

Grób mojej siostry - Robert Dugoni - recenzja

Miałam ostatnio okazję przeczytać thriller Roberta Dugoni pt. „Grób mojej siostry”, jest to pierwszy tom z cyklu o detektywie Tracy Crosswhite.

Tracy Crosswhite porzuca zawód nauczyciela chemii, aby wstąpić do policji i odnaleźć sprawcę śmierci swojej siostry. Co prawda człowiek oskarżony o zabicie Sary siedzi w więzieniu, jednak Tracy nie wierzy w winę Edmunda Hausa. Dlatego, gdy po wielu latach od zniknięcia Sary, zostają odnalezione jej zwłoki, Tracy od razu wyrusza w podróż w rodzinne strony i od nowa rzuca się w wir pracy, by odkryć prawdę na temat śmierci, za którą się obwinia, ponieważ pewnego wieczora 20 lat wcześniej pozwoliła jej odjechać samej, bez jej opieki. Chodź Tracy, była bardzo dobrą siostrą, zawsze jej broniła, opiekowała się nią i po prostu była zawsze, kiedy ta jej potrzebowała. Jednak tego wieczora postanowiła trochę odpuścić rolę nadopiekuńczej siostry i pozwoliła jej samej wrócić do domu, nie zdawała sobie wtedy jeszcze sprawy, co możne się wydarzyć, że z tym związane będą takie konsekwencje.

„Grób mojej siostry” jest to książka niezwykle wciągająca, czytałam ją praktycznie na jednym tchu. Od samego początku zdobyła moją sympatię. Tajemnicze zagadki, nieoczekiwane zwroty akcji, bardzo trafiły w moje gusta. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych przeczytanych przeze mnie książek, którą gorąco wszystkim polecam.


Natalia, lat 17




Książka wydana przez Wydawnictwo